Mój ukochany jaśmin zakwitł a spacery stały się jeszcze przyjemniejsze. Jak dobrze, że w mieście jest go tak dużo i spotykam go często! Czuje się jak w raju gdy mijam zielono białe krzewy a słodki zapach mnie oplata i czaruje :)
Gdy zaczął się sezon na jasmin, myślałam, co mogłabym zrobić z moją ukochaną rosliną. W Internecie znalazłam jak samodzielnie przygotować hydrolat. Chciałam mieć coś na lato, co mogłabym trzymać w lodówce i w upały orzeźwiać twarz.
No i jest!
Nie wiem, czy taki hydrolat jakoś działa na moją twarz, ale świadomośc, że przygotowałam go sama, oraz to, że jest z jaśminu napawa mnie szczęsciem. I to chyba wystarczy.
Hydrolat trzymam w butelce z atomizerem z mojej szafeczki pojemników, które zatrzymuje z myślą, że kiedyś je do czegoś wykorzystam.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz