grudnia 17, 2020

Pakowanie prezentów zero waste #reuse

Pakowanie prezentów zero waste #reuse

 


Do zapakowania prezentów użyłam:

-Pudełek po sprzęcie komputerowym z pracy

-Szarego papieru, który miałam w domu od prawie roku (przyszedł jako wypełniacz do jakiejś paczki) 

- Starej gumki do ścierania jako pieczątki choinek i bombek

-Wstążki, którą kupiłam przed weselem do ozdoby

-Kawałek sznurka, który został mi po zrobieniu kwietnika

-Sznurka, w który był zapakowany prezent ślubny

- Ręcznie zrobioną choinkę z makramy

- Ozdoby z kartonu (czapeczka i rękawiczki)

-Czerwony i czarny marker

- Korektor

Nie kupiłam niczego nowego i niczego specjalnie aby to wszystko zapakować i jestem z sobie bardzo dumna bo prezenty wyglądają pięknie :) 

Warto zachowywać takie rzeczy, bo nigdy nie wiesz, kiedy mogą Ci się przydać. Ja w domu mam jedno miejsce, w którym przechowuję wszystkie rzeczy po paczkach i kiedy potrzebuję coś zapakować, zawsze się tam coś znajdzie.









listopada 27, 2020

10 pomysłów na prezent w zgodzie z naturą

10 pomysłów na prezent w zgodzie z naturą


Nadchodzi ten czas w roku, kiedy zastanawiamy się nad tym, co podarować najbliższym. Może w tym roku warto poświęcić odrobinę więcej czasu, aby znaleźć prezenty, które nie tylko wywołają uśmiech na twarzy obdarowywanego, ale również pozwolą odetchnąć planecie. Nie lećmy do sklepu na ostatnią chwilę, takie sytuacje zazwyczaj kończą się tym, że kupujemy cokolwiek, co po Świetach ląduje w kącie a co gorsza w koszu :( 

Mam dla Was 10 pomysów na prezenty z głową, ekologiczne, zrównoważone i przyjazne środowisku.


1. Kosmetyki naturalne w szkle

Nie oszukujmy się, kosmetyki w szkle nie dość, że na 90% będą naturalne, to ich szklane opakowanie wydaje się bardziej luksusowe niż plastik. 




2. Ozdoby z makramy

Rękodzieło wzbudza we mnie ogromny zachwyt. Ludzie są tacy utalentowani. Wesptrzyjmy ich i zainwestujmy w piękne, trwałe i naturalne ozdoby.


3. Karta prezentowa

Czy nie najlepszym prezentem jest taki, o którym skrycie marzymy? Najgorzej, kiedy nikt na niego nie wpada. Karta podarunkowa jest idealnym rozwiązaniem, zwłaszcza, że wiele sklepów oferuje ją w wirtualnej postaci! Proste i takie dooobre :) 


4. Herbata liściasta

Na rynku jest ogromna ilość herbat, aż można dostać zawrotów głowy, dlatego jeśli mamy wśród bliskich herbatomaniaków to wybierzymy im taką bez plastikowych torebek. 


5. Tree rebel

A co powiecie na drzewa w prezencie? Tak, kupując ubrania tej marki sadzimy drzewa. Prezent dwa w jednym - bardzo proszę.


6. Olejki eteryczne

Każdy ekomaniak wie, jak różnorodne może być zastosowanie olejków: aromaterapia, naturalne środki czystości, naturalne kosmetyki, świece... W okresie świąteczym możemy zdecydować się na zapachy cytrusowe, korzenne lub świerkowe.


7. Roślinki

Podarujmy zielony, wypełniony życiem dom! Rośliny zielone to prezent na lata. Wprowadzają do życia świeżość, tlen i kolory. Polecam, bardzo polecam.


8. Świeca Sojowa

Kolejny piękny prezent, który nie dość, że wygląda, to jeszcze super pachnie! Wiem, że tradycyjne świeczki mogą być toksyczne, dlatego warto pochylić się nad propozycjami z wosku sojowego.



9. Kursy/warsztaty/szkolenia

Czy znacie kogoś, kto o czymś marzy, ale brakuje mu odwagi, motywacji lub przysłowiowego kuksańca? Zróbcie za nich pierwszy krok, będą wam ogromnie wdzięczni.


10. Domowe ciasteczka

Podarowanie komuś czegoś, w co włożymy całe swoje serce, jest najpięknieszym prezentem.


Udanych prezentów! Tych kupionych i otrzymanych :)


Zdjęcie główne pochodzi z freepik.com 
Zdjęcie świeczki z biotika.pl

października 31, 2020

Moje włosy #storytime

Moje włosy #storytime

Jak wiele dziewczyn uważam, że włosy są bardzo ważne w naszym życiu. Pomagają wyrażać siebie, określić nasz styl życia oraz czasami nawet to życie w znaczący sposób odmienić. Nie bez powodu mówi się, że gdy dziewczyna zmienia swoje włosy, zmienia swoje życie, a metamorfozy często budzą wiele kontrowersji. Moja historia to przede wszystkim powolne godzenie się z tym, co dała mi natura, zaakceptowanie moich włosów takimi, jakie są, oraz nauka obchodzenia się z nimi w sposób dla nich dobry.

Urodziłam się z pięknymi loczkami i uważam, że jako dziecko wyglądałam w nich słodko. W czasie dzieciństwa i lat nastoletnich prawie zawsze miałam krótkie włosy, bo kiedy miałam je dłuższe, bardzo ciężko się rozczesywały, zwłaszcza, że przez długi czas w ogóle nie stosowałam odżywek.

Pamiętam, że gdy miała 13 lat w wakacje obciełam włosy na bardzo krótko. W takich poszłam do Gimnazjum. Nie lubiłam ich, więc nigdy wiecej nie pozwalałam mamie ich ściąć. Całą szkołę chodowałam włosy i po 3 latach miałam je już dość długie. Były naturalnie kręcone, ścięte na równo i w naturalnym kolorze. Rozpoczynając szkołę średnią, wyglądalam jak członek zespołu metalowego ;)


W tamtym czasie zaczeły się moje eksperymenty na włosach. Wielu decyzji żałuję, ale wiem, że gdybym ich nie podjea, nie doszłabym do tego, co mam teraz. Uważam, że moja droga dużo mi dała, wiem już czego nie powinnam robić, w czym czuję się najlepiej i mogę z ręką na sercu powiedzieć, że akceptuje siebie i moje włosy, tkimi, jakie są.

Po raz pierwszy włosy pomalowała mi moja kuzynka. Była fryzjerką i podczas odwiedzin strwiedziła, że zrobi mi jasne blond pasemka. Pamiętam, że bardzo mi się podobały i wyglądałam zupełnie inaczej. W końcu po ok 17 latach moje włosy wyglądały bardzo inaczej. Kuzynka mieszkała daleko, więc nie mogła mi tego powtórzyć. W mojej głowie pojawił się pomysł, żeby pomalować je całe rozjaśniaczem. Efekt był szokujący, ale moje otoczenie mówiło, że wyglądam super, więc i tak się czułam. Włosy zaczeły odrastać, a ja kontynuowałam rozjaśnianie i malowanie (co było oczywiście błędem). Tamte czasy stały pod znakiem rozjaśniacza, prostownicy czy lokówki. Czy można zrobić swoim włosom coś gorszego? 



Gdy moje blond włosy znudziły mi się i chciałam odmiany (i braku odrostów), włosy ściełam na dość krótko i pomalowałam na brąz. Wiele osób mi mówiło, że nie wyglądam dobrze, więc znów wróciłam do blondu, tym razem bardziej naturalnego odcienia.

Gdy po raz kolejny chciałam zaszaleć i być ruda, poniosłam totalną porażkę i przez chwilę (bardzo krótką) miała włosy bordowe!

Ta zmiana była naprawdę krótka i ochydna, więc znów wrociłam do blondu. Na profesjonalne malowanie u fryzjera nie chciałam wydawać pieniedzy, wiec co kilka tygodni, jak już nie mogłam znieść odrostów, kupowałam farbę i koleżanka malowała mi włosy. Żadko trafiałam w sklepie na ten sam kolor, więc być może miałam każdy możliwy odcień blondu na włosach. Trwało to 5 lat.






Po tych wszystkich latach bardzo potrzebowałam zmiany, tym razem nie w kolorze moich włosów ale w sposobie ich farbowania. Malowanie odrostów raz na kilka tygodni doprowadzalo mnie już do szaleństwa. Postanowiłam więc, że zainwestuję w siebie i oddam się z ręce profesjonalistów - zapisałam się na malowanie ombre. Była to najlepsza decyzja w moim życiu, żałowałam tylko, że tak późno do tego doszłam.


W nowej fryzurze czułam się fantastycznie! Miałam wszystko, czego do szczęścia było mi trzeba - blond włosy i brak odrostów! Byłam zachwycona i wiedziałam, że już nie wrócę do malowania włosów na jeden kolor.







Po pierwszym malowaniu ombre cieszyłam się pięknymi włosami przez 2 lata i 2 miesiące! Dzięki temu moje włosy zregenerowały się i odrosły mi nowe, nietknięte farbą.

Po bardzo dobrym doświadczeniu po pierwszym malowaniu, zdecydowałams się na kolejne ombre. Tym razem fryzjerka pomalowała mi je na kolor wyglądający bardzo naturalnie. W tych włosach czułam się jakby były to włosy rozjaśnione słońcem, a nie farbą. Zaczęłam wtedy dostrzegać, że nie muszę mieć super jasnego blondu, by wyglądać dobrze.




Włosy mi rosły i rosły a ja nie mogłam się nimi nacieszyć. I choć byłam zadowolona z koloru, to coraz bardziej zaczeła przeszkadzać mi ich długość. Bardzo chciałam mieć długie włosy na ślub ale coraz częściej pojawiły mi się myśli, żeby je znacząco skrócić, więc gdy tylko było już po, moje włosy poszły pod nóż. Była to kolejna bardzo dobra decyzja! przy okazji znów pomalowałam je na ombre. Po prawie 10 latach długich włosów czułam się uwolniona i lekka.





Po wielu latach z długimi włosami bardzo cieszyłam się z  ich nowej długości, wręcz denerwowało  mnie, gdy za szybko odrastały, więc kiedy znalazłam ogłoszenie, że szkoła fryzjerstwa szuka modelek do strzyżenia, zgłosiłam się. Fryzjerka zrobiła kawał  dobrej roboty i skończyłam z naturalnym kolorem (bo zostały scięte całe pofarbowane końcówki) i w jeszcze krótszych włosach. 


Obecna sytuacja jest właśnie taka. Myślę, że jeszcze kiedyś zdecyduje się na malowanie, lecz na razie cieszę się z tego co mam na głowie :)

A według Ciebie, w których włosach było mi najlepiej? :)

sierpnia 27, 2020

5 pomysłów na letni obiad

5 pomysłów na letni obiad

Ostatnio pokazywałam ogródek mojej mamy pełen soczystych kolorów i smakowitych warzyw. Dziś pokażę co z tych dobroci można zjeść na obiad. Przez 5 dni gotowałam sobie obiady z wykorzystaniem tego, co urosło w ogródku. Było pysznie, zdrowo i kolorowo. Latem tak łatwo jeść zdrowo, bo w naszym polskim klimacie mamy ogromną ilość dobroci natury w postaci smacznych warzyw! Zapraszam do stołu :)

PONIEDZIAŁEK
Młode ziemniaki z cebulką + surówka z sałaty lodowej, ogórka, pomidora i koperku


WTOREK
Pieczona mała cukinia w sosie ze świeżych pomidorów z bazylią + czipsy z jarmużu



ŚRODA
Rosół z wiejskiej kury 


CZWARTEK
Kalafior i fasolka z masłem i bułką + sałatka ze świeżych pomidorów z wiejską śmietanką i cebulką



PIĄTEK
Makaron z sosem ze świeżych pomidorów i cebuli

lipca 28, 2020

Zielono mi - wycieczka po ogrodzie

Zielono mi - wycieczka po ogrodzie

Lato jest takie cudowne! Słońce, wakacje, zieleń i ciepłe noce. Bardzo lubię spędzać letnie dni na wsi u mamy. Ostatni taki pobyt zaowocował w zdjęcia kwiatów oraz ogródka warzywnego mojej mamy. Zapraszam do obejrzenia i poczucia sielskości :) Bonusowo kilka zdjęć kózek Mai i Gucia oraz koteczka Pączusia.

































Przy pakowaniu warzyw od mamy unikam plastikowych reklamówek, wykorzystuje swoje bawełniane torby, słoiki lub pojemniki od mamy, których używam wielokrotnie. 


GUCIO



MAJA


PĄCZUŚ



Copyright © dorieco , Blogger