lipca 15, 2020

Wesele Zero Waste cz. II


Druga częśc moich pomysłów i rozwiązań, by wesele było bardziej zero waste. Zapraszam :)


Przed weselem moim głównym źródłem inspiracji był Internet i Pinterest. Znalazłam tam piękną dekorację nie wymagającą wiele pracy. Wystarczyło z kartonu wyciąć inicjały i nakleić na nie patyczki, niestety do mojego kartonu nie chciały przykleić się patyczki, więc przykleiłam mech i wyszło nawet lepiej niż się spodziewałam. Przyczepiłam inicjały do szyby za nami i była to piękna, tania i naturalna dekoracja.

Bardzo podobały mi się dekoracje z wykorzystaniem lampek z ciepłym światłem. Zamówiłam dwa komplety i powiesiłam pomiędzy słupami. Gdy zrobiło się ciemno lampki zrobiły przyjemny klimat. Teraz wiszą w moim mieszkaniu i umilają mi jesienne i zimowe wieczory. Mam nadzieję, że posłużą mi jeszcze przez wiele lat.


Prezenty dla gości. Tutaj najczęściej wykorzystywane jest coś, co jest tanie, tandetne i po weselu jest często wyrzucane. Drugim najczęstszym pomysłem są krówki, których opakowanie nie do końca mi odpowiadało, poza tym to puste kalorie. Będąc w Anglii wymyśliłam, że podaruję moim gościom miód, gdyż któregoś dnia w hotelu, w którym pracowałam, po imprezie zostało dużo małych słoiczków, więc zabrałam je do domu z myślą o tym. Przez wiele miesiecy leżały pod łóźkiem a później w bagażu przejechały pół Europy. W moim rodzinnym domu mamy pasiękę, którą zajmuje się znajomy pszczelarz. Poprosiłam go, czy mógłby napełnić słoiczki miodem. Zgodził się bez problemu. Miód dostałam tydzień przed weselem a dzień przed przyozdobiłam słoiczki jutą i wstążeczkami. Nie mielismy dużo czasu, więc słoiczki nie były idealne, ale idealne było to, że był to miód ze znanego mi źródła, słoiczki po ponad roku spełniły swoją rolę a goście dostali upominek od serca.




W przypadku pudełka na obrączki od dawna miałam pomysł, aby kupić szklane pudełko, do przechowywanie biżuterii. Sprawdziło się w stu procentach, jest przepiękne i zostanie ze mną na długie lata.



Jeśli się dobrze zastanowić to aspekt proekologiczny można zastosować nie tylko przy dekoracjach. Po zaręczynach zaczełam się zastanawiać jaką suknię kupić lub wypożyczyć. Wiedziałam na pewno, że nie chcę kupić w salonie, takiej, którą szyje się od zera. Przejrzałam tysiące ofert sukni używanych, znalazłam nawet kilka, które były prawie idealne. Prawie, ponieważ były daleko od mojego miejsca zamieszkania. Zależało mi, żeby tego dnia wyglądać i czuć się wyjątkowo, więc nie chciałam kupować w ciemno. Wybrałam się do salonu, aby przymierzyć kilka modeli i sprawidzć moje wyobrażenia w praktyce. W jednym z salonów tak bardzo spodobała mi się jedna sukienka, że zdecydowałam ją kupić. Była to sukienka wystawowa, więc spełniała moje kryteria. W cenie dostałam poprawki i dopasowanie do mnie, choć była wręcz idealna i po jej ubraniu wiedziałam, jak mniej więcej będę wyglądać. Po weselu wystawiłam ją na sprzedaż i mam nadzieję, że kolejnej Pannie Młodej się spodoba i przyniesie tyle szczęścia, co mi.


W przypadku butów nie musiałam za bardzo kombinować, wystarczy, że zdecydowałam się na takie, które nie były na "jeden raz". Postawiłam na buty w kolorze czerwonym, które mogę nosić na wiele okazji. Moje buty zrobiły furorę na ślubie jak również po nim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © dorieco , Blogger